2016-10-27

Jak wygląda życie z dwulatkiem? Cała prawda z mojego punktu widzenia.

Rodzisz dziecko, stajesz się nagle rodzicem, kimś bardzo odpowiedzialnym, wszystko jest dla Ciebie nowe, wszystko szybko się zmienia. Zapisujesz w albumie każdy uśmiech, każdy nowy dźwięk, który wydaje Twoje dziecko, pierwszy stały posiłek, pierwsze słowa, pierwsze kroki... Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Pierwszy rok z nowym członkiem rodziny jest bardzo wyjątkowy, ale nie zawsze jest tak kolorowo, jak to sobie wyobrażaliśmy, zanim pojawiła się w naszym życiu ta mała istota. Macierzyństwo to coś nowego, nieznanego, nie da się do tego przygotować, nieważne jak pilnie studiujesz każdy magazyn przeznaczony dla mam i rodziców. Są łzy, jest dużo zmęczenia i bezsilności, ale też mnóstwo radości i wspaniałych chwil, podczas których zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje serce powiększyło się do niewyobrażalnych rozmiarów, ponieważ tyle mieści się w nim miłości i troski o nowe, malutkie życie.



Można powiedzieć, że spodziewałam się tego, co powinno wydarzyć się w pierwszym roku życia dziecka (chociaż i tak nie mogłam się na to przygotwać), między innymi te "pierwsze razy", które opisałam wyżej. A jak to jest z dzieckiem dwuletnim? Co wtedy dzieje się w jego życiu, jakie zachodzą zmiany ?  Przedstawię Wam zatem mój punkt widzenia na życie z dwulatkiem. Gotowi?



BUNT DWULATKA

Po polsku mówimy o tym "bunt dwulatka", po angielsku nazywamy to "terrible two's". O co chodzi? O pewien skok w rozwoju dziecka, które rozumie już trochę więcej, uczy się różnych emocji i nie wie za bardzo, co z nimi zrobić i jak zareagować w danej sytuacji. Oli zazwyczaj rzuca się na podłogę i płacze. Powód takiego zachowania wcale nie musi być jakiś poważny, wystarczy, że np. ugryziesz jabłko, które dziecko chciało zjeść, albo, jak w przypadku Olinka, nocnik nie zmieścił się do pralki... ;) Wtedy akurat nie mogłam powstrzymac śmiechu, ale nie zawsze tak jest. Nie powiem, czasami brakuje mi cierpliwości i mam ochotę walnąć głową o ścianę, albo schować się gdzieś na chwilę, ale niestety nie jest to takie proste. Czasem trzeba zacisnąć zęby i przeczekać ten szalony czas. 




PIERWSZE SŁOWA

Dziecko dwuletnie poznaje już więcej słów i czasem je przekręca lub używa w zupełnie innym kontekście. Czasami wychodzą z tego bardzo śmieszne sytuacje, a czasem Twoje serce aż mięknie, kiedy słyszysz to wszystko i niedowierzasz, że to Twoje dziecko właśnie to powiedziało. Myślisz sobie "Czy on serio to powiedział, czy mi się zdaje?". Oli jest dzieckiem dwujęzycznym, uczy się na raz polskiego i angielskiego, co na początku mnie martwiło, bo myślałam, że przez to będzie bardziej zdezorientowany,. Teraz myślę, że to naprawde fajna rzecz, ponieważ małe dzieci chłoną wszystko jak gąbka i nie dzieje im się przy tym żadna krzywda, wręcz przeciwnie. Jakiś czas temu, szukając traktorka, Oli zawołał: "Beep beep! Where are you?", co brzmiało jak "bibi jeaju" ;) Przyznam, że miałam takie motylki w brzuchu, byłam bardzo dumna z niego. Z takich śmiesznych lub przekręconych słów jedyne, co przychodzi mi na myśl to "pupa" zamiast "kupa" i "góka", zamiast "ogórek". Już sobie wyobrażam, jak to będzie wyglądało za jakiś czas!



CODZIENNOŚĆ

Kiedyś było błogie lenistwo z niemowlakiem w łóżku, do godziny 9:00 lub nawet 12:00, teraz pobudka o godzinie 6:30 to normalka. Oczywiście Twoje dziecko budzi się jako pierwsze, zrywa z Ciebie kołdrę, wkłada Tobie palec do oka, albo krzyczy "mama, buuuu!", uśmiecha się słodko i od razu schodzi z łóżka, gotowe zacząć nowy dzień pełen przygód. Posiłki nadal nie wyglądają super, chociaż myślałaś, że już po roku będzie lepiej, że obędzie się bez humorków. A jednak są (te humorki w sensie): a to ząbkowanie (Twój "maluszek" ma już chyba z 18 zębów i  wychodzą kolejne!!), a to małe przeziębienia - wtedy nikt nie miałby raczej apetytu, prawda? Spacery natomiast wyglądają tak, że Ty idziesz w jedną stronę, a dziecko w drugą, więc na wszelki wypadek bierzesz wózek. A jak ze spaniem? Jeśli Twoje dziecko wariuje, skacze po łóżku, woła pić, jeść (u Olinka jest to zazwyczaj "apple" - sok jabłkowy, i "góka" - ogórek), a także woła na zmianę tatę lub mamę, w zależności od tego, kto w danym momencie je usypia, możesz być wtedy pewna, że wszystko jest okej! Jeśli chodzi o mnie, to pory zasypiania są najgorsze... i najlepsze (typowa mama ;) ), ponieważ czasami jestem mega skonana i już sama zasypiam, śpiewając te kołysanki, a są dni, kiedy Oli traktuje mnie jak swoją przytulankę i obejmuje mocno mój kark i przytula moją głowę/twarz do siebie, a ja nie mogę się wtedy ruszyć, niekiedy też oddychać nie mogę! Wiecie, jakie to piękne?!









Życie z dwulatkiem nie jest proste, nie jest usłane różami i nie jest zawsze pełne lukru, zdarzają się dni pełne goryczy i kwaśne miny, zdarzają się krzyki i łzy, ale zawsze jest wesoło, a dom pełen jest miłości, jakiej nikt nie potrafi sobie wyobrazić... dopóki nie będzie miał dzieci. To one kształtują nas, jako rodziców i to dzięki nim nasze dotychczasowe priorytety i poglądy zmieniają się o 180 stopni. Mimo, że czasami bywa cięzko i czasem ten zawód rodzica mnie przytłacza, a cierpliwość kiedyś się kończy, to wiem, że nie zamieniłabym się z nikim, bo to jest cały mój świat.


A jak wygląda Twoja codzienność z dzieckiem? W jakim jest ono wieku?

No comments:

Post a Comment

podobne wpisy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...